Działki

Dwie kaczki pływające po jesiennym stawie w parku.

Zajączki

Kot zwany Promyczkiem wygrzewał się na schodach w plamie zimowego słońca, wyciągnięty tak, że zajmował cały stopień. Każdy, kto chciał wejść chociażby na parter kamienicy, musiał jakoś poradzić sobie z tą przeszkodą, bo Promyk zdecydowanie nigdzie się nie wybierał. Mitra najwyraźniej nie miał sił na takie wyzwania, bo kiedy Misia wróciła do mieszkania po egzaminie […]

Zajączki Dowiedz się więcej »

Zniszczone, stare okno z łuszczącą się farbą i roślinnością w środku.

Ogrodnik

Kot siedział na ogrodowym stoliku, mierząc panią Cieślak uważnym, bardzo oceniającym spojrzeniem intensywnie zielonych oczu. Ruda, przywodząca na myśl lisa kita zamiatała z blatu łupinki po pestkach słonecznika. Mitra od niechcenia głaskał zwierzątko między uszami, również spoglądając na właścicielkę altanki i starając się dorównać Promyczkowi w dostojności i prezencji. Miał szesnaście lat, jasne włosy i

Ogrodnik Dowiedz się więcej »

Grzyb o koralowej strukturze rosnący na starym pniu drzewa.

W ogień – część II

Jedną z głównych zalet Landryna okazał się fakt, że dysponował gotówką. Niekiedy dysponował też zdrowym rozsądkiem, na tyle, żeby jednak nie pozwolić, by dwóch roztrzęsionych i rozgorączkowanych licealistów (z czego jeden ranny) wracało do domu pieszo, brodząc po pas w jesiennej słocie.  Nie pytając o zgodę i opinię, zaciągnął ich najpierw do stacji pogotowia, gdzie

W ogień – część II Dowiedz się więcej »

Tło z czaszką w lesie i fazami księżyca – sekcja ocen na stronie Anny Karnickiej

W ogień – część I

– Może jednak ktoś chciałby dzisiaj odpowiadać? Nie? Na pewno? No dobrze.   Nauczycielka historii, zwana pieszczotliwie Jadziunią, westchnęła, omiotła klasę ostatnim, zrezygnowanym spojrzeniem, po czym otworzyła dziennik. Wodziła palcem po liście uczniów, typując dzisiejszą ofiarę.  – To może nasz Gabriel?  Gabryś Heller, lat szesnaście, podniósł się niespiesznie z ławki i powlókł pod zawieszoną obok biurka

W ogień – część I Dowiedz się więcej »

Pajęczyna w lesie – tło pod sekcję blogową na stronie Anny Karnickiej

Tkaczka chmur

W pracy Tkaczki nieskończenie wiele spraw wymagało natychmiastowej interwencji. Niekiedy wszystkie musiały ustąpić pola stojącej w progu pracowni dziewięcioletniej Michalinie, bosej i jak zwykle trochę potarganej, z dłońmi wciśniętymi w kieszenie ogrodniczek. Przez uchylone drzwi wpadała do ciemnego zakładu tkackiego woń azalii, rozgrzanej słońcem ziemi i skoszonej trawy — wszystko to, przed czym kobieta próbowała

Tkaczka chmur Dowiedz się więcej »

Stare okno porośnięte suchym bluszczem w opuszczonym budynku.

Czarne Słońca

Ognisko roztaczało krąg światła i ciepła na piaszczysty brzeg rzeki. Głosy niosły się po wodzie daleko za stary most kolejowy, ku miasteczku. – I czy tego chcesz, czy o to chodzi bym w złości tu przychodził[1]? – darł się Zakwas, bezlitośnie szarpiąc struny gitary. Długie, rude włosy opadały mu na twarz, połyskując rdzawo w blasku

Czarne Słońca Dowiedz się więcej »

error: Content is protected !!
Przewijanie do góry